poniedziałek, 15 lipca 2013

Dzisiaj będzie krótko o siłowni


Koktajl truskawkowo - porzeczkowo - malinowy na jogurcie naturalnym z suszoną żurawiną i uprażonymi wiórkami kokosowymi i płatkami migdałowymi



Kasza jęczmienna wiejska z otrębami owsianymi z domowym musem malinowym, jogurtem naturalnym, awokado, porzeczkami czerwonymi i czarnymi, suszonymi owocami : daktyle, figi, uprażone wiórki kokosowe i płatki migdałowe

Ostatnio pisałam o basenach, dzisiaj o siłowni. Siłownia, na którą obecnie chodzę jest moją drugą siłownią, od ponad roku z niej korzystam. Z poprzedniej byłam zmuszona zrezygnować z powodu jej zamknięcia(po prawie rocznym uczęszczaniu). Obecna jest o niebo lepsza pod względem przestrzeni i sprzętu. Ale chciałabym napisać, tak jak w przypadku tematu o basenach, o ludziach. Na siłowni jestem praktycznie codziennie, w podobnych godzinach, wpadam tam zatem w większości na tych samych ludzi. Kojarzę ich z widzenia i wiem, że oni mnie też. Na palcach jednej ręki mogę zliczyć tych, z którymi mówimy sobie "cześć" ( nie licząc tych ludzi, którzy tak, jak ja - przenieśli się z poprzedniej siłowni właśnie na tę). Myślę, że jeżeli regularnie kogoś się widuje, to wypadałoby chociaż z grzeczności powiedzieć zwykłe "cześć", przecież nie chodzi tutaj o jakieś wielkie zaprzyjaźnianie się lecz o samą atmosferę. Na poprzedniej siłowni pod tym względem było nieco inaczej, stali bywalcy witali się ze sobą. Jak uważacie, jak to powinno wyglądać?


2 komentarze:

  1. Też chodzę na siłownię i zawsze wszyscy mówią sobie cześć/ dzień dobry. Nawet niektórzy wejdą i podchodzą do wszystkich się przywitać, czasem uścisnąć dłonie, nawet chłopak do dziewczyny :) To jest właśnie fajne, atmosfera też jest ważna. :)
    A w miseczce i szklance same pyszności!

    OdpowiedzUsuń