środa, 27 marca 2013
Zupa cebulowa z piersią kurczaka, mozzarellą, orzechami sojowymi, gotowaną marchewką i pietruszką posypana suszonym lubczykiem i pietruszką.
Dopadło mnie. Przeziębienie i zatkane zatoki. Od niedzieli beztreningowo, szkoda, że zawsze kiedy czuję się w szczytowej formie musi mnie dopaść jakieś choróbsko. Pewnie skończy się na tygodniowej przerwie (mam nadzieję, że dłużej to nie potrwa!), wychoruję się i wrócę do treningów. A jak na razie leczę się domowymi sposobami - w tym powyższą zupką cebulową, którą gorąco polecam;) Może apetycznie nie wygląda, ale jej smak wszystko nadrabia, dodatkowo rozgrzewa i zawiera dużo witaminy C. Ale jakby nie patrzeć - ciężko mi wysiedzieć w domu.
niedziela, 17 marca 2013
niedziela, 10 marca 2013
Żytnio razowe jabłkowe kluski na mleku z rodzynkami i suszonymi daktylami
Slyvia - raz jeszcze dziękuję za ten przepis. Śniadanie jest genialne, musiałam je powtórzyć :)
Z suszonymi daktylami smakuje wyśmienicie, w sumie to jedne z moich ulubionych suszonych owoców i w zasadzie dodaję je gdzie popadnie - do owsianki, omletu, kaszy, pod warunkiem oczywiście, że potrawa jest na słodko.
Czy Wy widzicie, co się dzieje za oknem?! Zima nas atakuje. Czekam już z utęsknieniem na wiosnę!
sobota, 9 marca 2013
Budyniowa czekoladowa owsianka ze serkiem wiejskim, suszonymi daktylami, jabłkiem i cynamonem.
Wstyd mi, że tak długo mnie nie było. Zaniedbuję tę stronkę. Jednak Wasze blogi oglądam niemalże codziennie i inspirujecie mnie. Slyvia zainspirowała mnie jabłkowymi kluseczkami, dziękuję! Były nieziemskie. To ten przepis -> jabłkowe kluski Slyvii;)
Chociaż tutaj jestem mało sumienna to na szczęście w sprawach treningów nic się nie zmienia. To znaczy zmienia się to, że urozmaicam treningi i dorzucam sobie kolejne obciążenia, ale niezmienna pozostaje regularność, zapał i intensywność oraz oczywiście radość i endorfinki :-)
wtorek, 15 stycznia 2013
niedziela, 13 stycznia 2013
Dzisiaj odstąpiłam od słodkiego śniadania na rzecz czegoś bardziej konkretnego. I to był trafny wybór.
Poza tym wczoraj zrobiłam pierwszy pochorobowy trening na orbitku, dzisiaj również - 2x po pół godziny, rano i wieczorem. Z rozsądku nie zrobiłam jednego całego treningu na raz, wdrażam powoli wysiłek fizyczny przez wzgląd na osłabiony organizm po antybiotuku. Ale zdecydowanie czuję się lepiej, gdy mogę ćwiczyć.
A tak z innej beczki, takie naszło mnie pytanie - wierzycie w przepowiednie, wróżby itp.?;)
Jajecznica z szynką drobiową, lubczykiem i suszoną cebulą, 2 kromki chleba żytniego - szynka drobiowa żółty ser (pierwszy raz od ponad roku jadłam żółty ser!), pomidor.
Poza tym wczoraj zrobiłam pierwszy pochorobowy trening na orbitku, dzisiaj również - 2x po pół godziny, rano i wieczorem. Z rozsądku nie zrobiłam jednego całego treningu na raz, wdrażam powoli wysiłek fizyczny przez wzgląd na osłabiony organizm po antybiotuku. Ale zdecydowanie czuję się lepiej, gdy mogę ćwiczyć.
A tak z innej beczki, takie naszło mnie pytanie - wierzycie w przepowiednie, wróżby itp.?;)
Jajecznica z szynką drobiową, lubczykiem i suszoną cebulą, 2 kromki chleba żytniego - szynka drobiowa żółty ser (pierwszy raz od ponad roku jadłam żółty ser!), pomidor.
czwartek, 10 stycznia 2013
Po przygotowaniu dzisiejszego śniadania stwierdziłam, że omlet wyszedł tak gigantyczny, że nie dam rady go zjeść. Ale dałam;) Omlet wyszedł wielki ze względu na swoją puszystość, jaką nadały mu ubite białka jaj oraz szczypta proszu do pieczenia. Omlet mimo swojej wielkości należy raczej do tych dietetycznych ze względu na to, że to omlet bardziej białkowy i na bazie mąki orkiszowej, żytniej oraz otrębów pszennych. Wyszedł puszysty, miękki i bardzo sycący;)
Składniki na jabłkowo - bananowy omlet biszkoptowy:
1 całe jajko
2 białka
czubata łyżka mąki orkiszowej
czubata łyżka mąki żytniej
łyżka otrębów pszennych
1/2 banana
1/4 jabłka
ok 100 ml mleka
łyżeczka miodu ( u mnie gryczany )
pare rodzynek
szczypta proszku do pieczenia
Białka ubić na sztywną pianę. Całe jajko wymieszać z mlekiem, mąką, otrębami,proszkiem do pieczenia, miodem poczym dodać pokrojone w kostkę owoce. Na samym końcu wymieszać delikatnie z ubitymi na sztywno białkami i smażyć z obu stron na złoty kolor na małym ogniu.
Omlet podałam ze serkiem jabłkowo cynamonowym light i posypałam cynamonem
Odliczam dni do powrotu na treningi po chorobie, nosi mnie już!:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)