Wczoraj wróciłam z pracy o 21, byłam tak zmęczona, że nie wiedziałam jak mam na imię. Dzisiaj wzięłam sobie wolne. Leniwe śniadanie, jajecznica z kurkami i szpinakiem, kawa, spacer z pieskiem i trening. Siłowy, abs i ponad 60 minut orbitka na pełnej parze. Prysznic i to uczucie po treningowe - bezcenne. Po takim treningu MUSIAŁO być dobre drugie śniadanie bo czułam, że mi kiszki marsza grają ;)
Płatki owsiane i otręby owsiane na odrobinie mleka 0,5 % z: malinami i borówkami, zmiksowanym szpinakiem z bananem i chudym twarogiem z cynamonem i łyżeczką miodu gryczanego, suszona morela, figa i parę kostek papai. Zmiksowany szpinak i płatki układałam warstwowo - warstwa szpinaku, warstwa płatków, znowu szpinak i na górę płatki ;)
Tym posiłkiem czuję, że uzupełniłam wszystko to, co należało uzupełnić po treningu, poza tym nowa miseczka, którą sprawiłam sobie na urodziny dopełniła pięknie całość a smak szpinaku z bananem jest po prostu bezcenny.
Teraz lecę nadrobić to, co brak czasu uniemożliwia mi w dni pracujące. Miłego początku tygodnia Wszystkim!
poniedziałek, 3 września 2012
niedziela, 2 września 2012
To co dziś na śniadanie?
No właśnie, co na śniadanie? Nie mogłam się zdecydować, ale postawiłam na kaszę mannę.
Kasza manna na mleku 0,5 % z :suszoną żurawiną, morelą, rodzynkami i figą. Do tego odrobina jogurtu naturalnego z otrębami owsianymi, cynamonem i łyżeczką miodu gryczanego, kawałek rogalika i 1/2 grejpfruta.
Tak po troszku wszystkiego i śniadanie wyszło mega smaczne :)
Kasza manna na mleku 0,5 % z :suszoną żurawiną, morelą, rodzynkami i figą. Do tego odrobina jogurtu naturalnego z otrębami owsianymi, cynamonem i łyżeczką miodu gryczanego, kawałek rogalika i 1/2 grejpfruta.
Tak po troszku wszystkiego i śniadanie wyszło mega smaczne :)
Jakiś czas temu pisałam o bieganiu, że bieganie w pojedynkę jest pozytywną dawką energii i daje uczucie, jakby wygrało się los na loterii. Pewnie dlatego, że po prostu uwielbiam biegać i dlatego, że miałam już okazję biegać z 2 osobami i trening z nimi był dla mnie dramatem, narzekania itp. i zamiast przyjemności były nerwy. Ale ostatnio udało mi się "natrafić" na dobrego kompana do biegania. I tak dla odmiany wspólny trening może również przynieść satysfakcję, pod warunkiem, że trafi się na odpowiednią osobę - nie marudzącą i nie wnoszącą negatywnych emocji :-)
A na chwilę obecną jestem po świetnym śniadaniu, pysznej kawie i lecę na trening.
Miłej niedzieli!
piątek, 31 sierpnia 2012
Urodzinowe śniadanie
Płatki owsiane i musli owocowe bez cukru z siemieniem lnianym na mleku sojowym ze serkiem homo naturalnym, Danio śmietankowym light, cynamonem, orzechami w czekoladzie, rodzynkami i migdałami, pomarańcza.
Urodzinowy kaktusik od Kumpeli
Dzisiaj kończę 25 lat, teraz do 30-stki to już z górki. Nie czuję się na tyle lat, ile mam, ale jednak metryki nie da się oszukać. Czy coś bym zmieniła? Pewnie parę rzeczy zrobiłabym inaczej, ale z drugiej strony nic nie dzieje się bez przyczyny, wszystko ma jakiś cel i warto z pewnych sytuacji wyciągać wnioski, stawać się lepszym i lepiej postępować.
Wczoraj z okazji dzisiejszych urodzin spotkałam się ze znajomymi. Ja - nie pijąca(!) skusiłam się na kilka drinków, o ile dobrze liczę to 3;) i powiem szczerze - nie lubię alkoholu, nie służy mi, źle się czuję po nim, a poza tym sprzecza się on ze zdrowym trybem życia. Ale nie wypadało nic nie wypić wczoraj. Kiedyś przy każdej okazji się piło alkohol, dzisiaj jednak omijam go szerokim łukiem i niech tak zostanie - nic nie tracę przez to ;-)
A jakie plany na dzisiaj? Wzięłam wolne w pracy, chciałam od rana pobiegać, ale niestety pogoda zawodzi, mocno pada, więc z biegania nici. Dobrze, że mam orbitka, zaraz jak tylko uporządkuję moje 4 ściany biorę się za trening, później wyczaruję jakieś pyszne drugie śniadanie. Po południu - basen, a wieczorem? To się okaże. Plan lekko zmodyfikowany przez pogodę, ale i tak mam nadzieję, że to będzie udany dzień mimo, iż jest szary i bury.
Urodzinowy kaktusik od Kumpeli
Dzisiaj kończę 25 lat, teraz do 30-stki to już z górki. Nie czuję się na tyle lat, ile mam, ale jednak metryki nie da się oszukać. Czy coś bym zmieniła? Pewnie parę rzeczy zrobiłabym inaczej, ale z drugiej strony nic nie dzieje się bez przyczyny, wszystko ma jakiś cel i warto z pewnych sytuacji wyciągać wnioski, stawać się lepszym i lepiej postępować.
Wczoraj z okazji dzisiejszych urodzin spotkałam się ze znajomymi. Ja - nie pijąca(!) skusiłam się na kilka drinków, o ile dobrze liczę to 3;) i powiem szczerze - nie lubię alkoholu, nie służy mi, źle się czuję po nim, a poza tym sprzecza się on ze zdrowym trybem życia. Ale nie wypadało nic nie wypić wczoraj. Kiedyś przy każdej okazji się piło alkohol, dzisiaj jednak omijam go szerokim łukiem i niech tak zostanie - nic nie tracę przez to ;-)
A jakie plany na dzisiaj? Wzięłam wolne w pracy, chciałam od rana pobiegać, ale niestety pogoda zawodzi, mocno pada, więc z biegania nici. Dobrze, że mam orbitka, zaraz jak tylko uporządkuję moje 4 ściany biorę się za trening, później wyczaruję jakieś pyszne drugie śniadanie. Po południu - basen, a wieczorem? To się okaże. Plan lekko zmodyfikowany przez pogodę, ale i tak mam nadzieję, że to będzie udany dzień mimo, iż jest szary i bury.
sobota, 25 sierpnia 2012
Słodko ostra owsianka
Kolejny eksperyment i znowu zaakceptowany przez moje kubki smakowe. Bo przecież trzeba próbować nowych smaków, urozmaicać swoje posiłki, prawda? Na dzisiejsze śniadanie przygotowałam owsiankę słodko - ostrą. Kluczową rolę odegrało tutaj prażone jabłko z łyżeczką cukru trzcinowego, dużą szczyptą cynamonu, połową łyżeczki wiórków kokosowych i sporą szczyptą....pieprzu cayenne! Pieprz cudownie wyostrzył smak jabłka i dodał pikanterii słodkiemu śniadaniu.
Owsianka z płatkami musli owocowymi bez cukru, otrębami pszennymi i suszonymi wiśniami, zrobiona pół na pół na wodzie i mleku, prażone jabłko z cukrem trzcinowym, wiórkami kokosowymi, pieprzem cayenne, serek wiejski wymieszany z waniliowym serkiem sojowym, pomarańcza.
A tymczasem zabieram się za porządek w pokoju bo aż się o to prosi, później trening :) Miłego dnia!
Owsianka z płatkami musli owocowymi bez cukru, otrębami pszennymi i suszonymi wiśniami, zrobiona pół na pół na wodzie i mleku, prażone jabłko z cukrem trzcinowym, wiórkami kokosowymi, pieprzem cayenne, serek wiejski wymieszany z waniliowym serkiem sojowym, pomarańcza.
A tymczasem zabieram się za porządek w pokoju bo aż się o to prosi, później trening :) Miłego dnia!
środa, 22 sierpnia 2012
Zaskakujące połączenie
Pomysł na obiad był zupełnie inny, miały być gotowane warzywa i rybka, ale jakos tak wyszło, że wyszło co innego. Gotowane warzywa były - zielona fasolka i marchewka, ale zamiast ryby była sałatka. Można obejść się bez mięsa do obiadu, bo są warzywa, które zawierają równie dużo białka. Fasola ma np. mniej więcej tyle białka w sobie ile ma tuńczyk. Sałatka była małym eksperymentem, różne smaki. Przyznam szczerze, że bałam się trochę takiego połączenia, ale kto nie ryzykuje, ten nie smakuje ;) A jaki był efekt? Nie mogę się doczekać kolejnej takiej sałatki!
Mix sałat, cieciorka, zielony ogórek, ogórek konserwowy, rzodkiewki, suszone śliwki, mix orzechów (nerkowce, ziemne, migdały, laskowe) i na to sos czosnkowy (jogurt, ząbek czosnku, suszona pietruszka)
Mix sałat, cieciorka, zielony ogórek, ogórek konserwowy, rzodkiewki, suszone śliwki, mix orzechów (nerkowce, ziemne, migdały, laskowe) i na to sos czosnkowy (jogurt, ząbek czosnku, suszona pietruszka)
niedziela, 19 sierpnia 2012
Prawie klasycznie
Prawie klasyczna owsianka ;)
Płatki owsiane i otręby pszenne ze szklanką mleka - pół na pół z mlekiem zwykłym i sojowym, 2 duże suszone figi.
Serek wiejski z prażonym jabłkiem z cynamonem, miodem, rodzynkami i dżemem (pod spodem) figowym i jabłkowo-morelowo-waniliowym
Wczorajsze śniadanie:
Omlet żytnio - sojowy ze serkiem wiejskim wymieszanym z waniliowym sojowym serkiem, suszona figa.
Koktajl na mleku sojowym z borówkami i truskawkami.
Wczoraj nie mogłam się zdecydować co robić, miałam ochotę pobiegać, miałam ochotę popływać, więc...nie zrobiłam ani jednego ani drugiego i wsiadłam na orbitka. Oj narzuciłam sobie tempo, po 7 minutach pierwsze krople potu, po 15 cała mokra a po 40 już pływałam. Kocham to uczucie. Ćwiczenia przy ulubionej muzyce i więcej do szczęścia mi nie trzeba. Cudowny relaks i pozytywne zmęczenie.
A tak wyglądam jak czekam w łóżku za moją pancią ... ;)
Miłej niedzieli!
Płatki owsiane i otręby pszenne ze szklanką mleka - pół na pół z mlekiem zwykłym i sojowym, 2 duże suszone figi.
Serek wiejski z prażonym jabłkiem z cynamonem, miodem, rodzynkami i dżemem (pod spodem) figowym i jabłkowo-morelowo-waniliowym
Wczorajsze śniadanie:
Omlet żytnio - sojowy ze serkiem wiejskim wymieszanym z waniliowym sojowym serkiem, suszona figa.
Koktajl na mleku sojowym z borówkami i truskawkami.
Wczoraj nie mogłam się zdecydować co robić, miałam ochotę pobiegać, miałam ochotę popływać, więc...nie zrobiłam ani jednego ani drugiego i wsiadłam na orbitka. Oj narzuciłam sobie tempo, po 7 minutach pierwsze krople potu, po 15 cała mokra a po 40 już pływałam. Kocham to uczucie. Ćwiczenia przy ulubionej muzyce i więcej do szczęścia mi nie trzeba. Cudowny relaks i pozytywne zmęczenie.
A tak wyglądam jak czekam w łóżku za moją pancią ... ;)
Miłej niedzieli!
sobota, 18 sierpnia 2012
Bardzo sojowe naleśniki
Naleśniki sojowe z farszem z twarogu półtłustego z łyżeczką dżemu figowego, borówki
Bardzo sojowe bo z mąki sojowej i mleka sojowego. Byłam strasznie ciekawa tej mąki i nie rozczarowała mnie. Podczas smażenia unosił się ciekawy, orzechowy zapach. Naleśniki wyszły bardzo, ale to bardzo kruche. Czy smaczne? Tak! :)
Wracają upały, dobrze, że będzie ciepło, ale żeby tylko nie było aż takiego przegięcia z temperaturą. W planie był dzisiaj beztreningowy dzień, ale czuję, że ciężko mi będzie bez treningu...może skuszę się dzisiaj na basen? Zobaczymy na co przyjdzie ochota ;)
Przepis na naleśniki (2 w miare grube):
3 łyżki mąki sojowej,
1 jajko,
łyżeczka miodu lub cukru,
mleko sojowe (ja dałam tak na oko, żeby uzyskać odpowiednią masę, myślę, że tak ok 1/2 szklanki)
wszystko wymieszać i smażyć na mocno rozgrzanej patelni z obu stron ;)
Smacznego!
Bardzo sojowe bo z mąki sojowej i mleka sojowego. Byłam strasznie ciekawa tej mąki i nie rozczarowała mnie. Podczas smażenia unosił się ciekawy, orzechowy zapach. Naleśniki wyszły bardzo, ale to bardzo kruche. Czy smaczne? Tak! :)
Wracają upały, dobrze, że będzie ciepło, ale żeby tylko nie było aż takiego przegięcia z temperaturą. W planie był dzisiaj beztreningowy dzień, ale czuję, że ciężko mi będzie bez treningu...może skuszę się dzisiaj na basen? Zobaczymy na co przyjdzie ochota ;)
Przepis na naleśniki (2 w miare grube):
3 łyżki mąki sojowej,
1 jajko,
łyżeczka miodu lub cukru,
mleko sojowe (ja dałam tak na oko, żeby uzyskać odpowiednią masę, myślę, że tak ok 1/2 szklanki)
wszystko wymieszać i smażyć na mocno rozgrzanej patelni z obu stron ;)
Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)